á
â
ă
ä
ç
č
ď
đ
é
ë
ě
í
î
ľ
ĺ
ň
ô
ő
ö
ŕ
ř
ş
š
ţ
ť
ů
ú
ű
ü
ý
ž
®
€
ß
Á
Â
Ă
Ä
Ç
Č
Ď
Đ
É
Ë
Ě
Í
Î
Ľ
Ĺ
Ň
Ô
Ő
Ö
Ŕ
Ř
Ş
Š
Ţ
Ť
Ů
Ú
Ű
Ü
Ý
Ž
©
§
µ
Ten ironiczny i trochę cyniczny dystans do starego stylu życia wyższych sfer u schyłku wojny, zaserwowany na koniec przez Dygata na przykładzie prowadzenia domu przez hrabinę Różę, podobał mi się o wiele bardziej niż początkowe perypetie przedwojennego, niedoszłego i zbuntowanego studenta, a także niż nieco późniejsze, paryskie losy.
Przesadnie afektowane czytanie lektora bardzo mnie męczyło i nie pozwalało zrazu docenić i polubić „Pożegnań”, ale ostateczna ocena wypada na ich korzyść.
Do drobiażdżków, które jeszcze zwróciły moją uwagę, mogę zaliczyć świetną scenkę rodzajową, w której widać obycie z Paryżem Polaka z „Kutna”, czyli przypadkowego znajomego głównego bohatera, który uosabia cechy i niektórych dzisiejszych podróżujących po świecie Polaków.
I zostanie ze mną jeszcze to hasło: „świata nie zmienisz”, które bez względu na czasy, ustroje, systemy i okoliczności nie traci na aktualności. Sama po wielokroć je słyszałam.